Niemożliwe wdrożenie

Niemożliwe wdrożenie

Czy wiecie, kiedy wdrożenie staje się niemożliwe? Gdy nie mamy wyliczeń udowadniających to, że dana innowacja się opłaca. To ocena oparta na twardych danych. Nie da się z niej wybrnąć pięknym uśmiechem, znajomościami i ujmującą osobowością. Rynek weryfikuje, co się opłaca, a co nie na podstawie naszych wyników i ocena ta jest bezlitosna, zwłaszcza, gdy wchodzi się pomiędzy dużych graczy.

Bycie ocenianym jednak mnie nie przeraża. Lata edukacji przyzwyczaiły mnie do ocen, a z czasem je polubiłem. Napędzają mnie one do pracy nad sobą, nad asystentem lekarza upmedic, pomagają dostrzegać to, czego moje własne oczy nie zauważają. Zazwyczaj, gdy proszę kogoś o ocenę, zakładam, że osoba ta wie w danym temacie więcej niż ja. Ma jakieś doświadczenie, którego mi może brakować. Ma perspektywę, do której jeszcze nie dotarłem. Ma pewną wiedzę, której jeszcze nie zdobyłem i może nigdy mi się nie uda jej zdobyć. Myślałem, że jest to powszechne podejście.

Okazuje się, że nie.

Niedawno spotkałem się z pewnym wstrząsającym zjawiskiem. W konkursie, w którego jury zasiadać mieli eksperci znalazła się osoba, która nie powinna tam być. Ktoś mógłby mi w tym miejscu zarzucić złośliwość, jednak patrząc na dokonania tej osoby, łatwo jest dostrzec, że ani ona nie odniosła sukcesu, ani jej produkt. Miała jednak mierzyć sukces innych firm, w tym swojej bezpośredniej konkurencji.

Być może jestem idealistą, ale dostrzegłem w tym pewien nieporządek. Gdy bronimy pracy dyplomowej, naszym promotorem nie jest pierwszoroczniak, a ktoś, kto zazwyczaj zjadł już zęby na akademickich przepychankach. Gdy uczymy się języka obcego, uczy nas ktoś, kto wie nieco więcej niż podstawowe zwroty wyłapane na Duolingo. W takim razie czemu do oceny sukcesu innych dopuszczane są osoby, które same z tym sukcesem się gdzieś na swojej ścieżce kariery minęły?

Nie chcę tu wywoływać nikogo do tablicy, w tym poście pominę też wagę akademickiej uczciwości oceny swojej bezpośredniej konkurencji. Chciałbym tylko byśmy przed pójściem spać umieli spojrzeć w lustro i odpowiedzieć sobie na pytanie: ile warta jest moja uczciwość?