Wysoka jakość danych

Wysoka jakość danych

Tym razem skupimy się na kolejnej myśli, która wielokrotnie nas w upmedic zastanawiała:

„chcę wysokiej jakości danych, chociaż sam takich nie produkuję”.

Jak zawsze – brzmi to jak ogromna sprzeczność. Jak roszczeniowa postawa napędzana lenistwem, gdy ma się ogromne wymagania, a samemu nie ma się ochoty ich spełniać. Jak jest w praktyce?

To oczywiste, że lekarze chcą danych najwyższej jakości. Dzięki nim otwierają sobie drogę do kariery naukowej, do publikacji, do dalszego rozwoju medycyny. Trzeba jednak pamiętać, że w codziennej pracy przeszkodą jest to samo, co w przypadku paradoksu sprzed dwóch tygodni, czyli brak czasu. Ze względu na charakter ich pracy, który opisywałem w jednym z wcześniejszych postów, nie mają w czasie regularnego dnia przestrzeni na dokładnym kodowaniu dokumentacji, która by w najbardziej szczegółowy sposób utrwaliła wiedzę o pacjencie. Ich skupienie i uwaga są skierowane na kluczowe elementy dotyczące stanu zdrowia leczonej osoby. Skupiają się na jednostce, co jest jak najbardziej zrozumiałe.

Problem pojawia się, gdy zaczynamy analizować dokumentację na poziomie populacji. Wtedy okazuje się, że te pozornie nieistotne dane dotyczące pojedynczego pacjenta, które są pomijane ze względu na brak czasu, są niezwykle ważne z perspektywy zbiorowej i dzięki nim można wyciągać wnioski zbiorowe.

Co można z tym zrobić? Rozwiązaniem jest praca u podstaw, jednak nie mam na myśli hasła pozytywistów. Potrzeba transformacji systemu pracy lekarza, by mieli czas na szkolenia z narzędzi, które pozwalają im w tym samym czasie zebrać więcej danych.